Strefy w przedpokoju, które kończą bałagan z butami i torbami
Buty i torby lądują na podłodze nie dlatego, że domownicy są leniwi, ale dlatego, że przedpokój nie ma wyznaczonych miejsc na te rzeczy. Zanim zaczniesz dokupywać kolejne pudełka i kosze, przyjrzyj się, jak wygląda trasa od drzwi do reszty mieszkania. Najczęściej problem leży w tym, że nie ma gdzie odłożyć tego, co właśnie zdjęliśmy z siebie po powrocie. Warto więc podzielić przedpokój na strefy i przypisać im konkretne funkcje, zamiast wrzucać wszystko do jednej szuflady.
Pierwszą strefę tworzy strefa wejściowa, czyli pierwsze półtora metra od drzwi. Tutaj powinna znaleźć się niska ławka lub siedzisko, pod którym zmieszczą się buty na co dzień, oraz wieszak na mokre kurtki. Ważne, żeby buty nie stały luzem na podłodze — jedna para na osobę to maksimum, reszta wędruje do szafy. Jeśli nie masz miejsca na klasyczną szafę, sięgnij po wąską szafkę do zabudowy, która wykorzysta wnękę lub ścianę za drzwiami. Zanim jednak zaczniesz przesuwać meble, przeczytaj o tym, jak miejsce dla każdej rzeczy porządkuje codzienne nawyki, bo bez tego nawet najlepiej zaplanowana strefa wróci do chaosu.
Druga strefa to zaplecze przedpokoju — miejsce na torby, plecaki i rzeczy, które zabieramy ze sobą codziennie. Najlepiej sprawdza się tu otwarta półka lub kosz na wysokości pasa, żeby nie trzeba było schylać się ani wspinać. Torba, która ma swoje miejsce, nie wyląduje na podłodze przy drzwiach, bo odkładanie jej staje się jednym ruchem. Warto też zadbać o pojemnik na drobiazgi: klucze, portfel, rękawiczki. Jeśli przedpokój jest wąski, wykorzystaj pion — haczyki na ścianie i półki nad siedziskiem nie zabierają przejścia, a mieszczą naprawdę dużo.
Trzecia strefa to sezonowa rotacja. Buty i kurtki, których nie używasz teraz, powinny trafić wyżej lub do szafy, a nie zajmować podłogę przy wejściu. Raz w tygodniu przejrzyj zawartość strefy dziennej i odnieś to, czego nikt nie nosi. Dzięki temu przedpokój nie zamienia się w składzik, a każda rzecz ma swoje miejsce. Wystarczy kilka prostych zasad i konsekwencja, żeby przestać potykać się o buty i torby zaraz po przekroczeniu progu.